Do zdarzenia doszło w minioną sobotę około 17.00. Policjant z chorzowskiej komendy, w trakcie spaceru ze swoją rodziną, usłyszał głośny wybuch oraz zobaczył płomienie ognia wydobywające się z jednej z altan na ogródkach działkowych przy ulicy Gwareckiej w Chorzowie. Młodszy aspirant Dawid Kowalski bez wahania pobiegł w miejsce wybuchu, gdzie zastał młodego mężczyznę ze śladami oparzeń oraz innymi obrażeniami ciała. Gdy policjant zapytał, czy ktoś inny nie potrzebuje pomocy, poszkodowany wskazał na palącą się wiatę obok altany. Chorzowski policjant, nie bacząc na płomienie i kłęby dymu, podbiegł we wskazane miejsce, gdzie zauważył starszego mężczyznę z licznymi obrażeniami ciała i oparzeniami. Mężczyzna był w dużym szoku, zachowywał się irracjonalnie i chciał wracać do płonącego budynku, aby ratować swoje rzeczy. Policjant widząc, że pożar ogarnął już praktycznie całą altanę, wyprowadził starszego mężczyznę z zagrożonego terenu oraz udzielił mu pomocy przedmedycznej. Po krótkiej chwili na miejscu zjawili się policjanci ze Świętochłowic oraz kilka zastępów Straży Pożarnej. Strażacy ugasili płonące budynki oraz zabezpieczyli całe pogorzelisko. Pogotowie ratunkowe zabrało mężczyzn do szpitala specjalistycznego w Siemianowicach Śląskich, gdzie zostali hospitalizowani. Cały teren pożaru został zabezpieczony przez chorzowskich policjantów. Jak wstępnie ustalono, przyczyną pożaru była najprawdopodobniej nieprawidłowa eksploatacja instalacji gazowej altany, wyposażonej w butlę propan-butan.